Gromada „Jaskółeczek” spotkała się 4–5 października na biwaku w „Trójce”. Zaczęliśmy od wspólnego śpiewania harcerskich piosenek w piątek i zakończyliśmy nasze spotkanie w kręgu przed południem w sobotę.
Powodem dla którego zuchy chciały być razem było „Miło spędzić czas”. Takie odpowiedzi padały najczęściej. Sposobów na to jest wiele, ale my wybraliśmy gry planszowe. I jak się okazało słusznie, ponieważ mamy w domach wiele wartościowych gier, w które lubimy grać. Jeżeli dołożyć do tego miłe towarzystwo i wieczorną porę, kiedy za oknem było już zupełnie ciemno - zabawa była wyśmienita.
Po emocjach już tylko nocna toaleta i... I jak się okazało niespodzianka przygotowana przez druhny z drużyny harcerskiej „Iskrzałki” – oglądanie bajek wyświetlanych z projektora. Na koniec kilka gawęd zuchowych i wszyscy śpią. O nie! Nic podobnego. Tylko niektórzy, większość miała sobie dużo do opowiedzenia. Kiedy nastała cisza było już bardzo późno.
W sobotę wszystko biegło już bardzo szybko: pobudka, poranna toaleta, pakowanie rzeczy, gimnastyka, śniadanie i zabawa przygotowana przez druhny harcerki. Przeznaczyliśmy również czas na malowanie na szkle. Te prace zaczęliśmy przed wakacjami i jeszcze będziemy potrzebować trochę czasu, by je ostatecznie wykończyć.
Nasz biwak nie byłby udany bez pomocy harcerek i niezawodnych, jak zawsze, rodziców. Druhny Milenka, Kornelia, Milenka i Alicja towarzyszyły nam w śpiewie piosenek, organizowały zabawy, przygotowywały kolację i śniadanie. Nasze kochane mamy zadbały byśmy mieli pyszne ciasto drożdżowe, cynamonki, a babcia Antka podarowała dżem z własnej spiżarni. Na koniec rodzice zatroszczyli się, by szkoła wyglądała czysto.
Dziękujemy. Czuwaj!
Jaskółeczki