W miniony wtorek na szkolnym podwórku powstało obozowisko z namiotami Hufca Gorczańskiego. Stało się to możliwie dzięki druhowi Józefowi Olchawie i jego synowi oraz pomocy taty Zosi, którzy ustawili 4 namioty. Dla wielu był to pierwszy nocleg pod namiotem, więc emocji i nowych doświadczeń nie brakowało. Rodzice zuchów już nie po raz pierwszy spisali się na medal. Przy organizacji biwaku wykazali się prawdziwym zuchowym duchem. Dzięki nim wszystko działało jak w zegarku; począwszy od przygotowania rekwizytów do gry przez rozstawienie sprzętu, przygotowanie posiłków, aż po troskę, by dzieci czuły się jak najlepiej.
W południe zuchy zaopatrzone w własnoręcznie przygotowane lornetki, kompasy i czapki detektywa Sherloka Holmesa wyruszyły na Górę Paproć w poszukiwaniu kwiatu paproci. Gra terenowa stanowiła nie lada wyzwanie i dostarczyła wiele radości ze wspólnego działania.
Wieczorne ognisko było okazją do podsumowania całorocznej pracy w Gromadzie, ale przede wszystkim do zastanowienia się czy i dlaczego warto szukać „kwiatu paproci”? Odpowiedzi były różne, ale wszystkie bardzo przemyślane i mądre. Potem wieczorna toaleta i długo… oczekiwany moment nocowania pod namiotem. Ta decyzja wymagała odwagi. Potem jeszcze długie rozmowy i głośny śmiech, po czym nastała cisza letniej nocy ubogacona świergotem ptaków. Tuż po szóstej głos syreny oznajmił pobudkę. A potem toaleta poranna, śniadanie i wymarsz na zajęcia w klasie lub świetlicy szkolnej.
Dziękujemy Zuchom, Rodzicom i Druhom za wyjątkowy czas. Wierzymy, że wspólnie przeżyte chwile pozostawią wspomnienia i zbudują więzi na długie lata.
Druhny Gromady „Jaskółeczki”